| rafal1986blog - archiwum: W oczekiwaniu na miłość |
|
strona główna |
W oczekiwaniu na miłośćDlaczego czasem nie znajdujemy miłości, choć tak bardzo jej szukamy? Czym innym jest czekać na piękną niedzielę, a czym innym - przeżyć ją do wieczora. Wielu modli się o piękną niedzielę. To, czego doświadczamy, budząc się rano w radosnym świergocie ptaków pod bezchmurnym niebem, to oczarowanie i ekscytacja. Jeśli się dobrze zastanowić, to puenta, że "odtąd żyli długo i szczęśliwie, a w królestwie nic się nie działo", oznacza, że w królestwie działo się dobrze. Gdy pytamy: "Co u ciebie słychać?", a odpowiedź brzmi: "nic" - to wiemy, że owo "nic" oznacza w gruncie rzeczy "nic złego". Normalnie. Wszystko idzie swoim torem. Krowy dają mleko, jabłonie rodzą jabłka. Lecz czy dzieje się to samo? Bez wysiłku? Nic podobnego. Wiemy, ile pracy potrzebują wypielęgnowane sady i czyste krowy. Oczarowanie mija tak, jak mija poranek, i jest to absolutnie nieuniknione. Okazuje się, że królewicz ma łupież i rozrzuca brudne skarpetki, zaś królewna ma skłonności do niewinnych kłamstewek i lubi adoracje innych panów. Oboje muszą przebrnąć przez smugę cienia odkrywając, że są "zwyczajnym mężczyzną" i "zwyczajną kobietą", piękni i ułomni równocześnie. Niektórzy z nas nie odnajdują miłości, ponieważ ulegają złudzeniu, że miłość jest automatem wyrzucającym szczęście jak lody. Inni nie potrafią przejść smugi cienia pomiędzy oczarowaniem a życiem, w którym już wszystko się stało, i pozornie "nic się nie dzieje". Ci, którzy uwierzyli, że miłość jest oczarowaniem, mogą przez całe życie neurotycznie szukać coraz to nowej Królewny lub Królewicza, konstatując za każdym razem, gdy oczarowanie mija, iż to nie ta "Prawdziwa" lub nie ten "Prawdziwy". Własny lęk, niepewność i brak odwagi nie pozwalają nam dopuścić do siebie blisko drugiego człowieka w obawie, by nie okazało się, że jesteśmy do niczego. By nie doznać odrzucenia, a przez to nie móc zrealizować nawet początku miłości, jakim jest oczarowanie. Lęk przed odrzuceniem upośledza możliwość spotkania i zrealizowanie się w miłości. Można poznać to po "strategii punktowej" w poszukiwaniu obiektu miłości. Strategia punktowa (w przeciwieństwie do przedziałowej) precyzyjnie określa warunki, jakie musi spełnić obiekt naszych westchnień. Ma mieć 180 cm, dziecięcy wdzięk, włosy blond, sportowy styl życia, określone zasoby finansowe, wyższe wykształcenie, samochód marki... Oznacza to, że rozwinięty duchowo technik o pociągłej twarzy, bez samochodu nie ma żadnych szans. Nie ma też szans wielu innych ludzi o bogactwach nie określonych w powyższym portrecie. Można śmiało założyć, że osoba lękająca się odrzucenia wykreuje postać tak szczegółowo opisaną, że nieosiągalną i przez to bezpieczną. Poczucie niskiej wartości może przejawiać się w przesadnej i nieadekwatnej gotowości do zaakceptowania pierwszej lepszej okazji. Poznać można to po strategii przesadnie "przedziałowej". Strategia przedziałowa mówi: "odtąd - dotąd". Od 20 do 35 lat. "Nie musi mieć wyższych studiów, lecz niech czyta coś oprócz tanich romansów i wykluczam picie czy palenie". Jeśli jednak ktoś mówi: "wszystko jedno, byle mnie chciał(a)", to sytuacja jest bliska samobójstwu. Można już tylko mieć szczęście albo go nie mieć. 2005-03-29 11:52:25 skomentuj (1) |